Pieniądze jak rekin muszą być w ruchu. Jest wiele sposobów na obrót gotówką, jednak coraz więcej osób decyduje się na fundusze inwestycyjne. Co najlepsze, można je swobodnie modyfikować, uwzględniając własne potrzeby. Najczęściej jest to uśrednianie ceny. Czyli periodyczny zakup jednostek należących do danego funduszu. Jest to dość duże zabezpieczenie, dlatego że, nie inwestuje się od razu całego posiadanego  kapitału. Taki manewr stosuje się na przykład na giełdzie. Gdzie są częste i czasem dość ostre wahania wartości akcji. Uśrednianie powoduje, że zakupujemy jednostki w różnych okresach, w czasie bessy zapłaci się mniej, w czasie hossy więcej.

Dobrze jest ustawicznie monitorować osiągnięcia danego funduszu inwestycyjnego, by w odpowiednim momencie zainwestować więcej, lub po prostu zmienić na inny. Dobrym przykładem może być krach na giełdzie w 2008 r., gdzie wiele jednostek inwestycyjnych straciło po kilkadziesiąt procent swojej wartości. Oczywiście strat nie da się przewidzieć ze 100% pewnością, ale każda gra niesie ze sobą ryzyko.

Mimo wszystko, fundusze inwestycyjne nie wymagają zbyt wiele czasu. Praktycznie całą pracę wykonuje osoba odpowiedzialna za daną inwestycję. Decyduje, w jakim momencie zakupić jednostki a którym się wstrzymać, tak by inwestycja przynosiła, jak największy zysk.

Fundusze inwestycyjne zawsze niosą ze sobą ryzyko straty. Dlatego przed zakupem jednostek funduszu, należy ustalić sobie cel i czas, w którym ma być osiągnięty. Jeśli inwestycja szybko ma przynieść zyski, dobrze jest zakupić fundusze obligacyjne. Przy większym przedziale czasowym, można grać bardziej agresywnie i spojrzeć w stronę funduszy akcyjnych i towarowych.

Warto też, zapoznać się z rodzajem funduszu inwestycyjnego. Jakie są opłaty, bilanse strat, no i przede wszystkim jak sobie radzą zarządzający.   Dobrze jest porównać z konkurencją, zbyt duże różnice mogą sygnalizować poważne ryzyko. I co najważniejsze kupuj jak najtaniej, sprzedawaj najdroższej.

Jeśli nie dysponujesz odpowiednią wiedzą, nie ma co polować na górki i dołki. Statystyki jasno wskazują, że jest to najgorszy z możliwych sposobów obracania gotówką.